piątek, 25 maja 2012

Cuba libre !!!






    Amerykanie chcą wejść na Kubę.  Kiedy dwa lata temu usłyszałam tą informację ogarnęło mnie przerażenie. Stara Hawana miałaby się zmienić w miasto jak każde inne z restauracjami Mcdonalds i KFC na każdym rogu? Stare piękne Cadillaki miałby być zastąpione nowoczesnymi samochodami bez serca? Muszę zdążyć przed Amerykanami!

Matanzas, Kuba, listopad 2010



Myśl ta towarzyszyła mi niemal przez cały rok i mimo, iż Amerykanie nie weszli na Kubę, i jak się później okazało pewnie długo to jeszcze nie nastąpi, ja wiedziałam, że i tak chcę tam pojechać. Bałam się rozczarowania, bałam się, że nie poczuję już tam ducha Hemingway’a. Jak się okazuję niesłusznie. Nie dość, że poczułam ducha Hemingway’a, to i jeszcze Gierka.

Jak to śpiewał w 1956 roku Janusz Gniatkowski, który co prawda na Kubie nigdy nie był:

“Kuba - wyspa, jak wulkan gorąca.
Palm wachlarze rozkłada do słońca,
Słońce do niej uśmiecha się.
Wiatr melodię wygrywa Na pnączach,
Hen, na morze rybakom śle.
Oceanu gładka toń,
Ptaków śpiew, kwiatów woń,
To ojczyzna jest ma - Kuba…”

I faktycznie wrażenie słuszne: Kuba jest gorąca, palmy dorodne, a ludzie… no właśnie jacy są na Kubie ludzie? Kubańczycy są uśmiechnięci, pogodni i bardzo życzliwi. Niestety to tylko pozory pod tymi uśmiechami kryje się przerażenie. Strach przed Fidelem Castro chociaż czasami można odnieść wrażenie, że jest to strach przed tym co się stanie z Kubą jak zabraknie Fidela.  Kubańczycy żyją już tyle lat pod niewolą Castro, że ich umysły nie są w stanie przyjąć do wiadomości, że może być lepiej. Ich mózgi zostały zaprogramowane.

Matanzas, Kuba, listopad 2010


Spytani o to czy nie chcą aby socjalizm się  wreszcie skończył, odpowiadają, że Castro jest świetnym przywódcą bo każdy ma „po równo”. Jak się okazuje po równo nic.  W sklepach faktycznie są napoje, słodycze, piwo, ale co z tego skoro jest to towar dla turystów bo  Kubańczyka nie stać na nie. Pensja wynosi 15 dolarów miesięcznie czyli 6 puszek kubańskiego piwa.

Jak to w kraju socjalistycznym, wszystko należy do Państwa, nawet jeśli ktoś ma pomysł jak zarobić pieniądze to i tak będzie to państwowy biznes a co za tym idzie nie wykraczający poza 15 dolarów pensji miesięcznie.

Fidel Castro ma swoich ludzi wszędzie i nic nie ujdzie jego uwadze. Turysta musi uważać na to co mówi i co robi.   Podczas typowych turystycznych wycieczek po Kubie oprócz kierowcy w autobusie zawsze jest „fotograf“. Wersja oficjalna brzmi: „Będziemy Państwu robić zdjęcia i kręcić film, potem będą Państwo mogli zakupić płytę z nagraniami“.  Nie trudno jednak domyślić się kim jest  Pan w czarnych okularach pstrykający fotki i bacznie przysłuchujący się czy przewodnik wystarczająco wychwala gospodarkę Kuby oraz jego przywódcę. O tym jak bardzo ten kraj jest kontrolowany świadczy fakt, że Internet jest dostępny tylko i wyłącznie w hotelach, w pomieszczeniach do tego przeznaczonych.  Internet na Kubie jest w pełni kontrolowany przez rząd komunistyczny, który ograniczył go tylko do lokalnych portali. Lepiej jest też zaoszczędzić sobie trudu wysyłania kartek pocztowych. Kartki wysłane z Kuby nigdy nie dochodzą - znikają gdzieś w czasoprzestrzeni.

Na szczególną uwagę zasługują kubańskie książki. Kubańczycy mają niezwykle urozmaiconą literaturę. W chwilach wolnych mogą poczytać dzieła poświęcone Castro a kiedy im się ten repertuar znudzi mogą przerzucić się na książki o Che Guevara. Innych książek nie ma!
Księgarnia,  Hawana, Kuba, listopad 2010
Che Guevara nie daje zresztą o sobie zapomnieć ani na chwilę. Na murach wypisane są hasła rewolucyjnie a najczęściej słynne „Hasta la victoria siempre“- Do zwycięstwa aż po kres.
Kiedy jednak zapomnimy na chwilę o Fidelu i socjaliźmie i damy się ponieść przepięknej starej Hawanie to poczujemy jej niezwykły klimat: pachnący cygarami, mohito, które możemy wypić w hotelu „ Ambos Mundos“, gdzie przez kilka lat mieszkał Hemingway. To właśnie na Kubie napisał swoje najsłynniejsze dzieło: „Stary Człowiek i Morze“, którego bohaterem był Kubańczyk Santiago.

Kiedy mówimy o Kubie nie możemy zapomnieć o pięknych starych amerykańskich samochodach,  które wyglądają dokładnie tak samo jak w latach 50-tych. Samochody te są przekazywane z pokolenia na pokolenie, chociażby z tego względu, że na inne nie mają szans. Co prawda istnieje możliwość posiadania samochodu importowanego, są to głównie hiszpańskie seaty, ale po pierwsze należy dostać na nie pozwolenie, a po drugie dla Kubańczyka, który „zarabia“, jak już wcześniej ustaliliśmy 15 dolarów miesięcznie, zakup takiego samochodu jest niemożliwy szczególnie, że cena jest dużo zawyżona w stosunku do rynku europejskiego.


Hawana, Kuba, listopad 2010



Najczęstszym angielskim słowem z jakim można się na Kubie spotkać to tip. Kuba jest krajemnapiwków, napiwki należą się  absolutnie  za wszystko, jest to oczywiście jedyna możliwość dla nich pozyskania  dodatkowych pieniędzy do skromnej pensji. Niestety z czasem staje się to niezwykle irytujące i empatia zaczyna przemieniać się w złość.
Hawana, Kuba, listopad 2010
Hawana, Kuba, listopad 2010


Jak się czuje kobieta pocałowana w rękę przez inną kobietę? Nigdy nie sądziłam, że będę miała okazje przekonać się o tym. To wspomnienie zawsze będzie mi przypominało piękną młodą Kubankę, pracującą na targu z pamiątkami, która zobaczyła moje bransoletki zakupione w polskim sklepie za kilkanaście złotych. Dziewczyna błagała mnie w taki sposób o chociaż jedną, że w końcu oddałam jej wszystkie. Nigdy nie zapomnę radości, euforii i histerii tej dziewczyny, no i tego, że dziekując zaczęła mnie całować po rękach. Jedyne co mogłam zrobić w takiej sytuacji to przytulić ją i dziękować w duchu Bogu, że socjalizm jest już za nami.  Teraz pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś Kubańczycy też doświadczą tego i zrozumieją jak cudownie jest być wolnym. Więc CUBA LIBRE!!



Wszystkie zdjęcie oraz teksty prezentowane na tym blogu są moją własnością i podlegają ochronie prawem autorskim.


2 komentarze:

  1. Fajny wpis i prześliczne zdjęcia:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. ...Tylko od tego CUBA LIBRE głowa boli... zatem nie wiem, czy warto.

    OdpowiedzUsuń